Błyskawiczne Oceny

Nasz umysł ma pewne typowe skłonności. Jedną z nich jest nieustanne ocenianie. Dobrze- niedobrze. Brzydko- ładnie. Przyjemnie- nieprzyjemnie. Głupio- mądrze. Oceniamy siebie, innych, domy, pracę, miasto, państwo. Rzeczy drobne i rzeczy wielkie. Słowem wszystko . Nie odpoczywamy od  naklejania etykiet. Oceny te są szybkie, odruchowe, powierzchowne. Nie mówię tu o przemyślanych sądach, nad których długo się zastanawiamy, ale o tym co umysł wyprawia przez cały dzień.

Skłonność nie oznacza jednak konieczności.  Ten rozpędzony pociąg daje się zatrzymać, umie zwolnić. Potrafimy doświadczać bez oceniania.

W kulturze zachodu odbieramy wychowanie, w którym nikt nawet nie napomyka o tym, że możemy uzyskać wpływ na wewnętrzną przestrzeń umysłu. Dlatego wymaga to wielu ćwiczeń. Polegają one na przytomnym doświadczaniu, a nie na próbie zagłuszenia czy zatrzymania myśli. Nie muszą to być od razu wschodnie medytacje z siedzeniem po turecku. Do wyciszenia wystarczy chwila odpoczynku i skupienia.  Spacer w milczeniu. Świadome rozmyślanie. Kiedy jesteśmy zabiegani, nie panujemy nad umysłem.

Ocenianie bywa potrzebne, ale przeważnie jest tylko odruchowe. Odbijanie się, jak piłeczka pingpongowa, od jednej oceny do drugiej po prostu męczy.  I czy można zaufać tak niespokojnym osądom?